Michał mistrzem w Blackpool!

Po raz ósmy w historii Michał i Joanna zdobyli tytuł mistrzowski na najbardziej prestiżowym turnieju tanecznym na świecie. M&J są pierwszą parą w historii, która aż osiem razy sięgnęła po zwycięstwo Open British Championships. Ale to nie koniec wielkich wydarzeń. Tuż po ceremonii legendarna już para taneczna ogłosiła...koniec kariery. Przeczytajcie wzruszający list mistrzów:

Droga Taneczna Rodzino, 

 

To NIE jest pożegnanie.

 

Nie wybieramy się na emeryturę. Nie będziemy żyć według emerytalnego planu.

Dla nas taniec jest poezją, gdzie każdy moment jest znaczącym słowem. Jesteśmy od niego uzależnieni. 

 

Oczywiście będziemy tęsknić za turniejami, ale... mamy ochotę posmakować czegoś nowego. 

 

Dziś bardziej niż kiedykolwiek zdajemy sobie sprawę, że czas naprawdę leci. 

15 lat temu zdobyliśmy na festiwalu w Blackpool nasz pierwszy tytuł. Wydaje się, jakby to było wczoraj. 

 

Stoją dziś przez Państwem szczęśliwe osoby. Jesteśmy szczęśliwi, że mogliśmy właśnie tutaj zatańczyć nasz finałowy turniej.  W najpiękniejszej sali na świecie. Gdzie rozbrzmiewa najwspanialsza muzyka. I jesteśmy szczęśliwi, czując Waszą sympatię i wsparcie. Dziękujemy Wam za to. 

 

Dziękujemy Rodzicom. Bez Waszego oddania, bez Waszej miłości… Cóż, wiele z tego, co nas spotkało, byłoby po prostu nie do pomyślenia. Specjalne podziękowania należą się Josee. Jesteś kimś więcej niż naszą mamą. 

 

Serdeczne podziękowania kierujemy w stronę naszego angielskiego teamu: 

Alana i Hazel, Micka i Lorny, Lorraine, Grahama, Paula, Richarda, DSI, Supadance, Vesa Design. Niewiele zdziałalibyśmy bez Was. 

 

Z całego serca dziękujemy naszym holenderskim „Tulipanom“, Peterowi i Maxowi. Byliście przy nas zawsze i od zawsze.

 

Bez wątpienia najwięcej zawdzięczamy Ruudowi Vermeijowi. Zawsze czuliśmy, że jest z nami na pełne 100 procent. I szczerze mówiąc, nie zawsze było to łatwe. Drogi Ruudzie, jesteś naszym bohaterem. W tańcu i w życiu. 

 

Panie i Panowie,

Jesteśmy szczęśliwi, że możemy dzielić z Państwem tę chwilę. Nie żegnamy się. Mówimy po prostu: dziękujemy.